Najczęściej pojawia się około 3 do 6 miesięcy po ostatniej cieczce u suki, objawy akurat w moim przypadku nie były takie oczywiste, to co zaniepokoiło mnie to zmiana charakteru suczki, po pierwsze zaczęła mniej interesować się zabawą, wycofywała się, wolała leżeć na swoim miejscu sama, lub wchodziła pod łóżko i tak około dwa tygodnie, do tego wszystkiego doszła agresja w stosunku do drugiej starszej suki ale tylko wtedy gdy przebywała obok mnie, po prostu nie chciała jej do mnie dopuścić, zaczęła strasznie nad starszą dominować, pokazywała zęby, warczała, wyglądało to bardzo niepokojąco, ciężko było ją uspokoić co mnie dziwi starsza tak jakby jej ulegała, ale raczej wyglądało to jakby chciała uniknąć nerwowych sytuacji. Następnie suczka zaczęła się drapać intensywnie po brzuchu a potem długo się lizała, aż stopniowo powiększyły jej się piersi, wręcz spuchły, po lekkim naciśnięciu wypłynęło mleko! wyraźnie było widać, że odczuwa ból, kładła się na grzbiet dając do zrozumienia by ją głaskać, a to zaznaczam nie jest dobre, dla psa tak, bo uśmierza trochę ból, ale my tym samym przyczyniamy pobudzając gruczoły mleczne do laktacji, a tego przecież nie chcemy, dla psa też nie jest to korzystne bo sam tak naprawdę nie wie co się z nim dzieje, myśli że tak ma być, jest bardzo rozchwiany emocjonalnie.

W takiej sytuacji należy zadbać by pies miał się czym zająć, należy go po prostu trochę pomęczyć spacerem, zmusić do zabawy, odwrócić uwagę o sytuacji wtedy znaczniej szybciej zakończy się laktacja, do tego nie pozwólmy suce znosić zabawek na legowisko bo traktuje je jak dzieci, które chce wykarmić, nie zagłaskujmy psa, może się zdarzyć że pies będzie dosłownie żarł by instynktownie pobudzić produkcję mleka, lub nie będzie chciał jeść, należy również zgłosić się do weterynarza z prośbą o specjalne tabletki na zatrzymanie laktacji lub zastrzyk. Jeżeli nie chcesz mieć podobnych sytuacji rozważ sterylizację( ja osobiście odradzam) lub zastrzyk hormonalny wstrzymujący cieczkę podaje się go na 6 miesięcy przed kolejną cieczką.
Wszystkim życzę powodzenia i wyrozumiałości dla naszego czworonożnego przyjaciela.
Tak na marginesie zwróćcie uwagę na fakt, procesu jaki musiał zajść w mózgu i w samym pragnieniu przez sukę potomstwa, że wręcz wmówiła je sobie, a organizm potraktował to jak coś wiarygodnego i zaczął zachowywać się jak przy prawdziwej ciąży, zadziałała potęga siły umysłu dla mnie niesamowite!

Dodam że, są niestety wśród nas pseudo istoty które nazywają się ludźmi, uważający że, pies to tylko pusty nic nie warty bezduszny twór! Takim mówię stanowcze nie! I zachęcam wszystkich o dobrych duszach do działania na rzecz potrzebujących i źle traktowanych zwierząt!